Tu będzie super, czyli spacer ulicą Kosmonautów

Bardzo, naprawdę bardzo lubię spacery i przemierzam kiedy tylko mogę sporo kilometrów dziennie na własnych nogach. Tego rodzaju aktywność sprawia, że notuję, chcąc nie chcąc, zmiany zachodzące w bliższym lub dalszym sąsiedztwie. Ostatnia przechadzka po głównej arterii osiedla sprawiła, że zacząłem baczniej zwracać uwagę na pewne problemy, które pojawiły się w trakcie prowadzenia przeze mnie nauki zdalnej, ograniczającej moje spacery. Wnioski pewnie nie są odkrywcze dla kierowców czy pasażerów MPK korzystających na co dzień z tej drogi w celu dojazdu do pracy, być może jednak zestawienie w jednym miejscu kilku problemów uświadomi prawdziwą skalę zaniedbań w tym zakresie.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on pocket
Pocket
Share on email
Email

Tu będzie super, nie marudź pan

Centrum w zakresie komunikacji do Leśnicy i okolicznych osiedli wciąż jeszcze opiera się na ulicy Kosmonautów, w związku z tym ciągle urzędnicy poszukują różnego rodzaju rozwiązań, które miałyby pomóc w tym, aby ulica ta była bardziej przyjazna dla ludzi, mniej zaś przyjazna dla korków. Obecnie stoimy u progu tego, na co tak wiele osób czeka jak na zbawienie. Przebudowa niewielkiego odcinka ulicy Kosmonautów, moim skromnym zdaniem, nie zrobi wielkiej różnicy w ruchu, ale zawsze można przecież żyć nadzieją. Aleja Stabłowicka podobno też powstaje, choć właściwie nie wiadomo, jak droga ta ma wyprzedzić tempo przyrostu mieszkańców w tej części miasta.

Planowane osiedla, w tym spore TBS, zapewne spowodują, że kilka tysięcy aut będzie szukało swojej drogi do domu każdego popołudnia. Niemniej jednak coś trzeba robić, więc kibicuję tym, którzy te prace wykonają. Prace, o czym warto pamiętać, które na pewno sparaliżują na dość długo tę część miasta, kto pamięta budowę AOW, wie zapewne, o czym mowa, inni na pewno zdołają sami zauważyć. Ważne, że będzie zrobione, prawda? W końcu to prace na lata, prawda? Hmm, niekoniecznie, jak sądzę.

Jak starannie są wykonywane prace drogowe na osiedlach położonych poza linią wytyczoną przez AOW, można przekonać się w kilku miejscach, położonych wzdłuż torów tramwajowych między Leśnicą i ulicą Złotnicką. Zajmuje to jakiś kwadrans, dystans to około kilometra dwustu metrów. Wybrałem trasę tę oczywiście dlatego, że jest dla mnie ostatnio najważniejsza. Często służy mi do odwiedzin w pięknej architektonicznie i doskonale funkcjonującej placówce Poczty Polskiej.

Siłą rzeczy opis ten zatem jest nieco subiektywny.

Zdaję sobie sprawę z tego, że zapewne każdy zna najlepiej trasę, którą się porusza, wybrałem jednak fragmenty możliwie wspólne. Znam problemy nawierzchni na ulicy Trzmielowickiej, myślę, że jej sytuacji trzeba będzie poświęcić dłuższy tekst, jest tego warta na pewno. Można znaleźć tego rodzaju problemy i w innych miejscach szeroko rozumianej Leśnicy. Być może warto w ramach powstających tutaj tekstów zebrać wiele przykładów miejsc, gdzie istnieją problemy. Proszę dać znać w komentarzach o tych bolączkach, a na pewno się przejdę, spacerów nigdy za wiele.

Chodzi przede wszystkim o zwrócenie uwagi na pewien model działania, nie na konkretne problemy. Istniejące komunikacyjne i niedociągnięcia są oczywiście obecne w całym mieście, natomiast wydaje się, że na dwóch lub trzech przykładach z ulicy Kosmonautów można świetnie zauważyć postępowanie w odniesieniu do tej części Wrocławia, która ostatnio wydaje się najszybciej rozwijać, a jednocześnie chyba najbardziej została zapomniana. Widać to właśnie w planach i prowadzeniu spraw związanych z budową alei Stabłowickiej, gdzie nie umiano wpisać właściwych cyfr w dokumenty. Widać w staranności dbania o jakość remontowanych dróg, widać jakość leśnickiej pętli i całego ciągu linii tramwajowej. Spacer wzdłuż tej arterii jest bardzo pouczający.

Tu będzie sypane, niech pana głowa nie boli!

Na zdjęciach u góry, widać miejsce, które wiele osób pewnie zna. Na jednym widać, że gdy robię zdjęcie, jest tam cały czas woda. Trochę niepokojące, ale przed nami lato, więc nie powinno być chyba większych problemów, choć ulewne burze lipcowe nie raz pokazały swoją siłę, zatapiając na przykład wiadukt pod Legnicką. Oby kałuża przy Kosmonautów nie okazała się pewnego dnia zaporą nie do przejechania. Na razie chyba wystarczy odetkać studzienki, choć jak pamiętam z dawnych lat, miejsce to należy do najniżej położonych w okolicy, stąd może nie być łatwo.

Znacznie gorzej wyglądają miejsca, które łączą osiedla z ulicą Kosmonautów. Przejazd na ulicy Złotnickiej jest tutaj najbardziej charakterystycznym przykładem, ale nie jedynym, niestety. Zgadzam się, że jest to pośredni skutek istnienia linii autobusowej 148, kursujące w jej ramach przegubowe autobusy są na pewno znacznym obciążeniem dla nawierzchni, choć od roku jeżdżą bez dzieci, dojeżdżających do szkół w rejonie Nowego Dworu lub dalej do centrum. Być może to i lepiej, mniejszy tłok. Doskonale pamiętam czasy, w których nie dało się wsiąść do autobusu po 7 rano właśnie z powodu zbyt małej ilości kursów tej linii wobec potrzeb edukacyjnych młodzieży zamieszkującej teren Leśnicy i sąsiadujących z nią osiedli, zjednoczonych w ramach wielkiego terytorium, o którym miasto przypomina sobie jedynie przy okazji wyborów.

Tu było sprawdzane, nowe autobusy są za ciężkie po prostu, nic się nie zrobi...

Niech będzie, że to jest wina autobusów, choć trudno sobie wyobrazić, że pofalowane przejścia dla pieszych, głównie przy Złotnickiej i Wschowskiej, również zostały wykonane przez ciężar nowych autobusów, wypełnionych w ostatnich kilkunastu miesiącach niewielką (w porównaniu do tej „szkolnej”) ilością pasażerów, stanowiących przecież główne obciążenie. Trudno uwierzyć także, że w mieście budującym dwie linie tramwajowe i wiele innych inwestycji, nie jest możliwe zrobienie przejazdu przez torowisko, które byłoby w stanie wytrzymać nacisk samochodów. Zresztą mieszkańcy zapewne zdążyli zauważyć, że remont tego miejsca było całkiem niedawno przeprowadzony. 

Remont goni remont, a sytuacja, w której znajdują się kierowcy chcący przejechać przez ulicę Złotnicką, nie ulega większej poprawie. Warto zwrócić uwagę na to, jak zmienia się wyraz twarzy osoby kierującej pojazdem w chwili przejazdu przez torowisko. Obecny remont nawierzchni nieco ograniczył użytkowanie tej ulicy, dogodnej dla wielu na co dzień, jednak sytuacja ta niebawem się zmieni, nie widać jednak prób naprawienia tego odcinka, choć obniżony ruch jest jakby idealny na taką pracę. Niestety, ja posługuję się logiką chłopską, nie urzędniczą, stąd pewnie braki w moim rozumowaniu. Tu trzeba na pewno sporej ilości dokumentów i pieczątek, bo bez tego się nie udaje nic zrobić. 

Kiedy zaś będą przygotowywane wszelakie dokumenty, ustalenia i plany, zakończy się remont, ruch wróci do swojej stałej normy. Co ja zresztą mówię? W sytuacji, gdy pobliskie ulice są zabudowywane w ekspresowym tempie, deweloperzy chwalą się kolejnymi mieszkaniami oddanymi do użytku, odnoszę wrażenie, że oznacza to wzrost natężenia ruchu. Tak na mój, niewielki przecież, chłopski rozum. Na szczęście pewnie nie mam racji. 

Zbudowanie kolejnych nitek krótkiego fragmentu Kosmonautów nie jest także żadnym rozwiązaniem. Podobnie jak wszyscy ci ,którzy czekają na to, aby poprawiła się sytuacja komunikacyjna w dniu, gdy powstanie aleja Stabłowicka. Pamiętam doskonale całą historię budowy obwodnicy Leśnicy i w tym punkcie dla mnie sprawa ma się podobnie. Jest za późno na to, by uporać się z faktem, iż w ciągu 3 lat na Złotnikach 3 razy wzrosła liczba mieszkańców, a tym samym i pojazdów. Zanim się wszystkie osiedlowe budowy skończą, będzie ich zapewne jeszcze więcej, a do dyspozycji wciąż te same dwie dwupasmowe drogi wyjazdu z osiedla. Zajmować się tym problemem chyba trzeba z pewnym wyprzedzeniem, nie zaś goniąc za zmianami. Widać to bardzo dokładnie na przykładzie umieszczonym poniżej.

Tu było spawane, co się pan czepiasz?

Tutaj co prawda jest pokazane jedynie torowisko, ale na tym przykładzie udaje się ujrzeć prawdziwą dbałość o to, by mosty średzkie zostały wyremontowane. Brama Leśnicy, jeśli tak można to dumnie określić, jest przewidziana do remontu od lat. Ogłoszenie przetargu na remont miał pan prezydent w planie 100 dni, plan został wykonany, przetarg ogłaszano bodajże trzykrotnie, nadal bez skutku w postaci rozstrzygnięcia i remontu. Na chłopski mój rozum to dziwne, ale ja jestem złotnicki chłop z pola, a nie urzędnik. Komuś takiemu jak ja może się wydawać, że będzie przetarg i remont. Dla urzędnika czy polityka to dwie osobne sprawy, ich logika różni się od prostego rozumowania chłopa. U miastowych ogłoszenie przetargu, jak wreszcie udało mi się pojąć, nie oznacza przecież, jakby się komuś mogło wydawać, faktycznego przeprowadzenia niezbędnych prac remontowych. Choć prace remontowe są prowadzone, to prawda.

Ostatnio zdarzyło mi się widzieć w tym miejscu ekipę spawającą tory średnio co dwa dni, więc być może nieustanne próby utrzymania ruchu na pętli w Leśnicy są właśnie pokazaniem mieszkańcom, jak dba się o ich bezpieczeństwo. Tutaj przecież nie ma już żartów, co będzie w chwili, gdy któryś z mostów zdecyduje się zawalić?Miejmy nadzieję, że do takich scenariuszy nie dojdzie, jednak fakt nierozstrzygnięcia trzech kolejnych przetargów na remonty obejmujące mosty Średzkie powoduje pewien dyskomfort, gdy chodzi o przejazd przez ten odcinek drogi. Samochodowe mosty zaś gorzej wyglądają od spodu, co chyba powinno martwić jeszcze bardziej, ale fachowcem nie jestem, wiadomo.


Tu była spokojna okolica, jak mówią

Spaceruje i mam wrażenie, że te małe nitki Kosmonautów na krótkim odcinku do szpitala, przystanek i fragment być może prostych szyn w ramach inwestycji nowej, chyba nie pozwolą ludziom ze wciąż rozbudowywanej Dolnobrzeskiej poczuć zmian na lepsze. Problem oczywiście dotyczy innych miejsc, całych osiedli nawet. Wiara w to, że kilometr drogi pozwoli z tak rozrośniętych Złotnik dojechać gdziekolwiek szybciej, jest piękna, ale żyje w świecie idei. Rzeczywistość zaś jest brutalna. Nie ma takiej szansy jest bardzo prostego powodu – te drogi są spóźnione o lat co najmniej dwadzieścia.

Nie negując tych dobrych zmian, jakie zaszły przez ostatnią dekadę, trzeba jednak przyznać, że straciliśmy moment rozpędu, który uzyskaliśmy wówczas. Niestety, zadyszka ekonomii musi istnieć i w miejskich finansach. Problem raczej w planowaniu dla przyszłości, czego w ogóle w naszym pięknym kraju się nie praktykuje, oddając przyszłość w ręce dobrego Boga. My tylko robimy, co możemy, inni zaś robią ponad ludzkie siły i to jest ta różnica. Jeżeli co dekadę jesteśmy jedynie w stanie nieco torów położyć lub zrobić kilka kilometrów drogi, a potem musimy wciąż pudrować pękające szyny i trzydziestoletnie tramwaje malować po to, by się nie rozsypały w trakcie jazdy, to być może warto się zastanowić nad priorytetami w pewnych kwestiach. Wydaje mi się, po raz kolejny w ciągu kilku ostatnich miesięcy, że na terenie Leśnicy lepiej już było. Mniej więcej jakieś 100 lat temu, niestety.
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on pocket
Pocket
Share on email
Email

Popularne na stronie