Leśnickie spacery. Patroni naszych ulic - Michał Płoński

Michał Płoński to patron ulicy tworzącej oś dawnej Leśnicy. Tu znajduje się budynek, gdzie mieści się Rada Osiedla Leśnica, gospoda u Tomasza i niewielki park pozwalający odpocząć. Dawniej był tu także żłobek w Leśnicy. Czy wiesz, kim był Michał Płoński?

 

Ulica Michała Płońskiego, dawniej Gartenstrasse, to leśnicka ulica znana zapewne każdemu, ale nie każdy chyba zna postać patrona tej ulicy. Nowy cykl leśnickich spacerów poświęcony patronom osiedlowych ulic zaczyna właśnie postać tego artysty. Kim był Michał Płoński?

 Michał Płoński – krótki życiorys

 

Michał Płoński pochodził z Warszawy, gdzie urodził się pod koniec osiemnastego wieku. Dość szybko został rozpoznany jako zdolny rysownik i ojciec wysłał go na nauki malarstwa do ówczesnego warszawskiego mistrza Piotra Norblina. Terminował u znanego artysty, szybko przekonując go o swoim znacznym talencie. Po kilku latach będąc już 21-letni młodzieńcem i zapewne za namową samego Norblina, Płoński wyrusza na zachód Europy, by kształcić się u innych. Co ciekawe, wybrał drogę mniej typową dla polskich artystów tego okresu, mianowicie wybrał się na północ i holenderscy mistrzowie czy jak wówczas mówiono flamandzcy stali się dla niego wzorem do naśladowania.

 

Życie zwykłych ludzi

 Życie Michała Płońskiego trwało bardzo krótko, po artyście pozostało niewiele prac i dziś głównie odnaleźć można szkicowane typy ludzkie, uwydatniające podpatrzone przez artystę zachowania, charaktery, postawy. To właśnie zainteresowanie zwykłymi ludźmi widać najczęściej w jego twórczości, przynajmniej tej, która przetrwała do naszych czasów. 

Stylistyki, jakie podejmował w tych pracach, kojarzone są głównie z holenderskimi artystami. Michał Płoński był oczarowany Amsterdamem i życiem jego mieszkańców, chętnie korzystał z ich sylwetek ludzi, których spotykał na swojej drodze, w swych licznych wędrówkach.

Sława nie przynosi pieniędzy

Jako jeden z pierwszych polskich artystów malarzy zyskał uznanie w Paryżu i Włoszech, ale nie był to prawdopodobnie ten rodzaj sławy, o który sam twórca chciał się ubiegać. Największe uznanie zdobywały te jego dzieła, których sam raczej nie cenił, traktując je jako środek do zdobycia pieniędzy niezbędnych na swoje utrzymanie. Akwarelowe pejzaże i olejne portrety, naśladujące styl szkoły Rembrandta raczej nie leżały w sferze jego zainteresowań artystycznych.

Michał Płoński i jego rozterki twórcze

Najsłynniejsza jego praca, zatytułowana “Koszykarz”, stanowi dowód na to, że pod względem artystycznym Interesowało go zupełnie coś innego niż to, czego oczekiwali od niego zamawiający swoje portrety i kupujący jego obrazy. Rytownictwo wychodziło mu najlepiej właśnie w odniesieniu do tworzenia charakterystycznych postaci ludzi ubogich, niepełnosprawnych, raczej pomijanych jako temat twórczości. Niestety, mimo doceniania talentu, Płoński dostawał za tego rodzaju dzieła niewielkie sumy, z trudem pozwalające mu na przeżycie. Niejednokrotnie wspominają w swoich pamiętnikach jemu współcześni, znający malarza lub jego twórczość.

Dobrze sprzedawały się obrazy olejne, zwłaszcza bardzo udane imitacje holenderskich mistrzów. W portrecie zaś takie przedstawienia postaci, które byłoby zgodne z ówczesnym klasycyzującym trendem, który już odchodził w przeszłość w Europie, choć w Warszawie nadal budził podziw.

Przedwczesna śmierć artysty

Rozdarcie pomiędzy wyborami artystycznymi, niemożliwość utrzymania się z prac na własną modłę sprawiły, że Płoński zachorował na chorobę psychiczną. Stało się to prawdopodobnie w trakcie pieszej wędrówki artysty z Paryża do Warszawy. Życie zakończył w roku 1812, w epoce schyłku ery napoleońskiej, gdy w Polsce obudziła się nadzieja na odzyskanie niepodległości u boku cesarza Francuzów. Michał Płoński umiera w szpitalu dla obłąkanych, gdzie, jak wspomina hrabina Radziwiłł, siedział zupełnie nie reagując na otoczenie. Odrzucenie twórczości musiało sprowadzić pewien rodzaj wyłączenia się z rzeczywistości, choć dziś oczywiście to jedynie czyste spekulacje, oparte o biografię artysty i to, co dziś wiemy dzięki rozwojowi psychologii i psychiatrii.

Michał Płoński dziś

Ten wspomniany rozdźwięk między tym, co naprawdę interesowało Płońskiego, a tym jaką sztukę uprawiać musiał, aby zapewnić sobie utrzymanie, widoczny jest i dziś. Paradoksalnie nadal najlepiej sprzedają się te rzeczy, które prawdopodobnie znacznie mniej sobie cenił. Ostatnio w grudniu zeszłego roku miniatura “Młodzieńca w niebieskim fraku” została zakupiona na aukcji za 4500 euro, choć artystycznie nie porywa. Stało się tak niewątpliwie także z powodu swojej rzadkości, bo niewiele tych miniatur autorstwa Michała Płońskiego dotrwało do naszych czasów.

Leśnickie spacery – wybór kolejnego bohatera

Już niebawem nowe Leśnickie spacery, a w nich kolejni patroni osiedlowych ulic. Postaci nieco może zapomniane, a przecież ważne i o których również warto wspomnieć. Nie znając powodów, dla których zostali wybrani, warto dowiedzieć się kim byli i dlaczego zostali docenieni po śmierci ulicą swojego imienia we Wrocławiu.

Napiszcie w komentarzach jedno z nazwisk wymienionych na końcu filmu. Na bohatera kolejnego odcinka wybiorę tę osobę, która pojawi się najczęściej.

Subskrybuj nas na YouTube

Jeśli podoba ci się ten odcinek Leśnickich spacerów, nie zapomnij o tym, żeby subskrybować nasz kanał na YouTube. Dzięki temu nie przegapisz kolejnych odcinków serii o patronach leśnickich ulic. Nowy spacer jak zwykle w niedzielę wieczorem.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
Share on tumblr
Tumblr
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email